środa, 28 maja 2008

Niespokojny duch....


 Troche decoupage.. Bańka-kanka jest naprawdę wielka i robiona została na konkretne zamówienie firmy Bocian (przedstawiciel Stamperii w Polsce) podobnie jak figowa skrzyneczka.
łyżka długo spędzała mi sen z powiek (o czym wiedzą najlepiej moje serdeczne Uroczyskowe kumpele ale doczekała się nowej szatki
i taca-bardzo duża i niestety wciąż bez uchwytów ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć takich które pasowałyby klimatem i rozmiarem do tej tacy
i co ja mam z tymi cholernymi uchwytami począć....:):) Zachciało mi się klimatu XVII-wiecznego holenderskiego malarstwa no i mam...Taca "robi" za blat od stoliczka w kuchennym kąciku ...mam nadzieję że w końcu znajdę to czego szukam:)

środa, 21 maja 2008

Leje deszcz...

...a ja właśnie wróciłam z moim synkiem ze szpitala...to był ciężki dzień ale na szczęście zapada już wieczór a krople deszczu miarowo uderzają o dach mojego domu i przynoszą ukojenie. Pomimo trudniejszych momentów (które szybko na szczęście przemijają) wena i ochota na twórcze nicnierobienie mnie nie opuszcza:) Dekupażowe prace wciąż powstają-są obecnie w "lakierni" więc dziś chciałabym pokazać kawałek  mojego kącika z pracami, który powstaje ad hoc, napędzany moja twórczą aktywności :) Pozdrawiam cieplutko kochani i życzę spokoju i pogody ducha . A tych, którzy szukają miejsca gdzie można poszerzyć swój warsztat produktowy - zapraszam do mojego sklepiku https://nicnierobienie.com/sklep/


czwartek, 15 maja 2008

Dziś w kalendarzu....

:)
...czwartek a skoro czwartek to i spotkanie w gronie moich serdecznych koleżanek -maniaczek robót ręcznych (ale nie przymusowych haha)!! No i się działo !! Oczywiście dużo nowych stempli, kwiatków z dalekiego świata oraz piękna bindownica, którą pokazała na zdjęciu w swoim kąciku Bea. Bez wątpienia scrapy "rządzą" na spotkaniach :):) Moje kreatywne koleżanki wpadły na pomysł utworzenia naszego wspólnego miejsca w cyberprzestrzeni gdzie będziemy mogły się spotykać i dzielić tym co u nas piszczy na spotkaniach :) Pomysł okazał sie wspaniały, głosowaniem przez aklamację zaś przyjęta nazwa bloga, którą podrzuciła Kamilcia. Nazwa brzmi czarodziejsko- UROCZYSKO. Od dziś więc i tutaj można mnie znaleźć w doborowym towarzystwie dodam! z ktorym czlowiek nigdy sie nie nudzi!!!!! Podzielę się fotkami które "cyknęłam na spotkaniu-a więc troszkę u mnie a troszkę na http://naszeuroczysko.blogspot.com/ :):)Poniżej koleżanki oglądają nowości scrapowe czyli bindownicę, stemple, guziczki i kwiateczki:):) Bea oczywiście z Tymkiem na ręku:):)

I liczne ciocie też maluszka przytulą :)
a oto profil naszego ślicznego mężczyzny:)
No -to na tyle i zmykam na Uroczysko zdjęcia wkleić

wtorek, 13 maja 2008

Malowanie, stencil'owanie-weekendowe szaleństwo

Wychodzi na to, że piątki, soboty oraz niedziele nie przemiją w moim domu spokojnie -czyli na leniuchowaniu i ogólnym zbijaniu bąków!! Ot naszła mnie gwałtowna chęć odnowienia oblicza mojego kuchennego zakątka. Wciągnęłam w to moją wspaniałą mamę i tak oto w dosłownie 3 dni kuchnia przeżyła metamorfozę a mój mąż musi -jak to sam określił -przyzwyczajać się od nowa do nowego z czym zawsze miał problemy :) bo generalnie malowanie scian co 2 lata według niego to zdecydowanie zbyt duże tempo zmian!!A tak wyglądały ściany jeszcze w piątek rano:

Przepraszam za bałagan ale nie planowałam zamieszczać tego zdjęcia!A później z mamą umyłyśmy ściany i zaczęłyśmy malowanki
Pomiędzy wysychaniem farby a kolejnym malowaniem miałam czas na "przerobienie" moich półeczek kuchennych. Troszkę decou troszkę
stencilu i oto nowe szaty półek:


ostatnio polubiłam bardzo lawendę :)
W kuchni muszę nieco posprzątać ale chęć uwiecznienia swojej pracy była tak wielka że nie czekałam z porządkami:) Mniej więcej tak teraz wygląda mój kuchenny kącik

Mężowi się podoba więc myślę,że nie będzie miał dużej traumy i szybko przywyknie do nowej ściany :):)Już dziś jednak pytał: "To kiedy nastepne malowanie??" Zaśmiałam się tylko bo przecież nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie nam ochota ponownie przemalować kawałek ściany:)!!

piątek, 9 maja 2008

Cafeart-jak co czwartek:)

Nasze cotygodniowe Sabaty Cafeartowskie odbywają się już od ponad dwóch lat!!!! Przez nasz cafeart przewija się całkiem sporo osób. Są dziewczyny, które przyszły i zapuściły korzenie, zostały z nami :) A tak sobie spędzamy czas na naszym co czwartkowym "sabatowym nicnierobieniu" :)


Zawsze jest rodzinnie i sielsko-nawet Tymek Bei czuje sie u nas świetnie
i nigdy nie płacze!!

na spotkaniu pomimo zamięszania udało mi się ukończyć mój domek dla ptaszków. Jeszcze tylko lakierowanie i ...ptaszki mogą zamieszkać:):)