wtorek, 13 maja 2008

Malowanie, stencil'owanie-weekendowe szaleństwo

Wychodzi na to, że piątki, soboty oraz niedziele nie przemiją w moim domu spokojnie -czyli na leniuchowaniu i ogólnym zbijaniu bąków!! Ot naszła mnie gwałtowna chęć odnowienia oblicza mojego kuchennego zakątka. Wciągnęłam w to moją wspaniałą mamę i tak oto w dosłownie 3 dni kuchnia przeżyła metamorfozę a mój mąż musi -jak to sam określił -przyzwyczajać się od nowa do nowego z czym zawsze miał problemy :) bo generalnie malowanie scian co 2 lata według niego to zdecydowanie zbyt duże tempo zmian!!A tak wyglądały ściany jeszcze w piątek rano:

Przepraszam za bałagan ale nie planowałam zamieszczać tego zdjęcia!A później z mamą umyłyśmy ściany i zaczęłyśmy malowanki
Pomiędzy wysychaniem farby a kolejnym malowaniem miałam czas na "przerobienie" moich półeczek kuchennych. Troszkę decou troszkę
stencilu i oto nowe szaty półek:


ostatnio polubiłam bardzo lawendę :)
W kuchni muszę nieco posprzątać ale chęć uwiecznienia swojej pracy była tak wielka że nie czekałam z porządkami:) Mniej więcej tak teraz wygląda mój kuchenny kącik

Mężowi się podoba więc myślę,że nie będzie miał dużej traumy i szybko przywyknie do nowej ściany :):)Już dziś jednak pytał: "To kiedy nastepne malowanie??" Zaśmiałam się tylko bo przecież nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie nam ochota ponownie przemalować kawałek ściany:)!!

10 komentarzy:

Bea pisze...

Ewcia, niezły zespół tworzycie z mamą!!!! Szybkie jesteście. Jej, jak ja dawno u Was nie byłam!!!
A półeczki piękne!!!!

ewa pisze...

Beatko ja wiem ,że Twój ulubiony sposób postarzania przedmiotów to shabby chic (nie wiem czy poprawnie pisze ale nigdy nie moge zapamiętac jak sie poprawnie pisze haha) -zapraszam do mojego domku!!! dodam nieskromnie że fotki nie oddają w pełni klimatu!!! i urok półeczek. W najbliższej przyszłości (czytaj 2 tygodnie) kolejny zakręcony weekend haha. Zamówiłam juz do pomocy tatę!!

Bea pisze...

ooo, jak tato się jeszcze włączy to już cuda się będą działy!!!

bobinia pisze...

hah Ewciu ja sobie taki mały odwyk od kompa zrobiłam ale dziś nie wytrzymałam i zajrzałam sobie do ciebie :) a tu takie zmiany !!!! Pięknie wszystko wygląda - mąż to cię powinien na rękach nosić - wszak się utarło, że malowanie ścian to męska rzecz, a ty go wyręczyłaś i to jak !!!
Cud miód no i klimat sielski...

Kamilcia pisze...

Ewciu - super zmiany :) też ci chyba niebawem nalot zrobie, hahahaha

mnie po głowie chodzi przemalowanie ścian u Bartka - ciągle sie zastanawiam, ale po Twojej kuchni to kto wie ;)

bomiel pisze...

Zdolny z Ciebie babolec

Monika z Łodzi pisze...

Ewunia, jak Cię najdzie, to wal do mojej kuchni... :)

Filka pisze...

no nooo kochana :)
podoba mi sie klimacik kuchni :]
i zyrtec króluje heheheh

ScrappyBlueStones pisze...

Rany, Ewa - u mnie od 5 lat kuchnia czeka na lifting... - może teraz obudzi się we mnie instynk "wicia gniazdka" :)

Super efekt!! Oczywiście, jeśli braknie ci już ścian, moje są do dyspozycji :D

joasiah pisze...

dla mnie bomba kuchnia po przemalowaniu nabyła takiego ciepła !!
a reszta kurcze ty to masz zapał !! :)