środa, 29 października 2008

Kolorowo żyj:)

Pogoda za oknami przypomina o nadchodzącym listopadzie...słońca jak na lekarstwo...babie lato, które snuło się jeszcze niedawno po moich tarasowych pelargoniach odfrunęło ...na szczęście w moich donicach wciąż jeszcze kwitnie mnóstwo kwiatów i kiedy patrzę na taras to gębusia moja się do nich uśmiecha:). Na taką ponurą aurę jest jeden sposób-robić coś szalonego i kolorowego. No i zrobiłam chustecznik lekko "patchworkowy" w pastelowych kolorach z falbanką, której nie udało mi się dobrze uchwycić na zdjęciu z powodu małych ilości światła w pomieszczeniu...generalnie kolory wyszły nieco ciemniejsze niż w rzeczywistości ale lampa błyskowa "wypaczała" wsystko więc z niej zrezygnowałam . Cieplutko ściskam zaglądających tutaj i idę dalej "kolorować" mój świat :)









czwartek, 23 października 2008

Lekko romantycznie

Kuferek- powstał na "zamówienie". Jest jeszcze świeżutki i zaledwie jeden raz polakierowany. Ponieważ lakierowanie jest procesem dłlłługim postanowiłam pokazać kuferek już teraz. Napracowałam się przy nim solidnie ponieważ wszystkie linie zostały namalowane odręcznie (poza paskami na boku! )

W moich zbiorach odkopałam coś co powstało jakiś czas temu i nigdy nie ujrzało światła dziennego. To okładki do ....wspomnień:), pamiętniczków i zdjęć oczywiście. Okładka z literą M jest zaczątkiem albumu mojej córeczki Marysi , okładka "memories" jest dla mojej bazgraniny i moich wspomnień:) Muszę do tych okładek dodać jedynie kartki i praca będzie skończona:)


Okładka albumu Marysi


środa, 15 października 2008

Nowy mieszkaniec

Razem z październikiem pojawił się w moim domu nowy lokator-Kot!! Znaleziony na ulicy został przygarnięty i schronisko mu nie grozi!!!:):) Koteczek jeszcze nie ma imienia z prostej przyczyny-jest tak mały iż nie potrafię zidentyfikować płci:):) a że to tego zupełnie nie znam się na kotach ....haha ....kiciuś jest bardzo aktywny bo małe koty taką mają naturę-tak aktywny, że w nocy wlazł do mojej sypialni i bawił się moimi włosami o zgrozo!! Za nic nie mogłam sie go pozbyć!! Taki ci on jest jak widać na zdjęciu
Poza kiciusiem znalazlam w końcu odpowiednie uchwyty do mojej tacy (najbardziej odpowiednie jakie znalazłam w naszej ofercie rynkowej)
oraz popełniełam troszkę ocynków-malutkie "trojaczki" i wiaderka. Tak mnie naszło na motywy ogrodowe i "domkowe". Wiadereczko z drzwiami jeszcze w lakierowaniu. Ech jak ciężko jest fotografować wiaderka!! Zawsze większa część pozostaje na zdjęciu niewidoczna !!




środa, 8 października 2008

dzień jak codzień

Jesień zagościła na dobre. Piękny październik zaczyna się stroić w cudowną złocisto-czerwoną szatę. Jedyne czego brakuje to słońce...może dziś przedrze się choćby jeden promień zza grubego kożucha chmur...tak sobie siedzę i marzę:) Na wszystko brakuje czasu-zwłaszcza kiedy dzieci chorują ech...a i ja robię się "pociągająca" i gardło pobolewa...Jurek kończy dziś 5 lat!!! Kiedy mineły te lata-sama nie wiem!!! Po południu zaczynamy większe świętowanie a ja w tzw. międzyczasie wstawiam kilka zaległych prac (uzbierało sie ich troszkę)). Komplet -komódka i lusterko powstały w sierpniu i powędrowały do rąk BEI a z jej rąk do rąk osiemnastoletniej jubilatki. Prezent się podobał więc i ja pełna radości jestem:):) Całość wygląda mniej więcej jak na poniższych zdjęciach



I jeszcze jedna mała rzecz która dokonała się jakiś czas temu-wpis do wędrowniczka KAROLI
Przyznam, że nie czuję sie na siłach aby "się wpisywać" ale skoro padła deklaracja z moich ust i chciałam wziąć udział w edycji wędrowców cafeartowych- to wywiązać się z niej trzeba!:). Mała rzecz zawiera- rozetę (w środku z tekstem dla właścicielki albumu) oraz kieszeń z tagiem. Ponieważ lubię romantyczne klimaty-kolorki wybrałam pastelowe, bawełniane koronki i przecierki...mam nadzieję że Karola spojrzy łaskawym okiem na ten wpis:)
Decoupage'ujących zapraszam do "podglądnięcia" mojego nowego kursu w CAFEART!!