Połknęłam przysłowiowego bakcyla na warsztatach stamperiowych i zaczęłam "szyć" patchworki!! W moim przypadku szycie równa się malowanie :) ponieważ nigdy nie dane mi było spróbować swoich sił przy maszynie do szycie. Moja miłość do patchworków jest przeogromna!!!Zazdroszczę naszej Elci że potrafi je szyć... Ale teraz jestem przeszczęśliwa -mogę sobie namalować ich namiastkę !! Oto moje trzy pierwsze samodzielne patchworki-nie korzystyłam tutaj z żadnych szablonów-wszystko odręcznie i z głowy!! Tabliczkę zrobiłam dla naszej Uroczyskowej Bei-ona również lubi łaciate wzorki:) Mam nadzieję że się spodoba Beatce:)
Słoniątko jest naprawdę malutkie-nie widać tego na zdjęciu
I troszkę świątecznie-w moim domu święta Bożego Narodzenia są obecne cały rok stąd pomysł na "uszycie"teraz w środku lata dzwoneczka z MDF :):)
I moja kochana szafka prawdziwy zabytek-przywieziona niedawno do domu, z tzw. odzysku, miała spore ubytki po robalach. Wszystko "połatałam", szlifowałam ,malowałam i tak oto wygląda teraz
Szufladce należy się jeszcze zamontowanie uchwytu :) Na zdjęciu kolorki wyszły nieco ciemniejsze niż w rzeczywistości.Szafeczka jest w kolorze czekoladowo-orchideowym:)

