Ostatni majowy Weekend był cudownie szalony!!!!Przyczyniło sie do tego kilka osób:) Po pierwsze -para młodożeńców u których szalałam na przyjęciu weselnym do białego rana!!!! Można powiedzieć, że przetańczyłam całą noc!! A drugie szaleństwo-w tym samym czasie kiedy szalałam na parkiecie urodziła się moją cudowna maleńka chrześnica NINA. W niedzielę po południu kiedy niekoniecznie byłam jeszcze przytomna pojechałam do szpitala odwiedzić mamusię i bobasa. Mała jest urocza!!! A ponieważ to córka mojego brata mogę doszukiwać się w niej fizycznego podobieństwa do mnie hihi. Na razie pani położna uznała, że faktycznie-szerokie ramionka ma po cioci a nosek po bokserze :):):):)Zobaczymy jak będzie dalej:)
Ludzie się żenia, rodzą dzieci-jest cudowny maj!!! Nasz Uroczyskowa Gosia obchodziła urodziny-dla niej udało mi się przygotować szufladki w jej ulubionych klimatach. Foty nienajlepsze bo w biegu wykonane ale szyfladki wyglądają mniej wiecej tak . Połączyłam w tej pracy tchniki decoupage, szablonu i mojego patchworkowego malowania.
W wersji pierwotniej na górze miało "nic nie być" bo Gosia postawi tam zapewne jakieś pudełeczka ale w końcu uznałam, że kilka fruwających istot mogę domalować i tak oto są motylki i pszczółki:)